Witam wszystkich!
Sesja z Krystianem należy do jednych z pierwszych. Miała miejsce już dawno temu, lecz niedawno odkryłam ją na nowo pozwalając sobie na bardziej wnikliwe spojrzenie i obróbkę. W związku z powyższym, zaprezentuję dziś zestawienie mojego starszego spojrzenia na fotografię, z najbardziej aktualnym. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. ;)
Zdjęcia zrobiliśmy na Kazimierzu/Bulwarach Wiślanych, pomagała nam blenda i słońce. Kris miał ze sobą całą walizkę ciuchów, rzadko ktokolwiek przychodzi tak przygotowany na sesję.
Nazwa posta pochodzi od wzroku zakonnic, które akurat przechodziły obok, gdy Kris zmieniał elementy garderoby. ;)
Na początku wakacji miałam przyjemność fotografować festiwal kolorów w Łodzi, a raczej jego niespodziewane zakończenie. Przy okazji zauważyłam bardzo ciekawą zależność, mianowicie: kiedy przedstawiałam się imieniem i nazwiskiem, grzecznie prosiłam o zdjęcia i uśmiechałam się jak najbardziej zachęcająco, ludzie obchodzili mnie szerokim łukiem; natomiast, kiedy podchodziłam do nich mówiąc w języku angielskim, sami prosili się o zdjęcia. Wychodzi na to, że fotograf "z zagranicy" jest w naszym kraju traktowany jako coś ekskluzywnego, niezależnie od kraju, z którego pochodzi, czy sprzętu, który posiada. Niesamowite ;)
Poniżej trochę zabawy z nowym szkłem (sigma 10-20mm f.3.5.). Kolejny pierwszy raz w moim wykonaniu, tym razem w fotografii reportażowej. Człowiek całe życie się uczy! ;)