Tym razem pokusiłam się o pierwsze w swojej karierze zdjęcia ukazujące modelkę bez górnej części garderoby -topless. Muszę przyznać, że stres z mojej strony był dość duży, lecz dzięki wspaniałej pomocy Ali nasza współpraca szybko nabrała właściwego charakteru.
Dzięki tej sesji nauczyłam się bardzo dużo na temat samej siebie i swojego podejścia do fotografii. Mogłam zauważyć swoje braki, które teraz sumiennie koryguje, oraz uświadomić sobie jak wielką rolę odgrywają szczegóły. Było to dla mnie naprawdę ciężkie zadanie, nie dość, że w studio, to jeszcze z półnagą modelką, ponieważ głównym obiektem mojego zainteresowania fotograficznego są portrety w plenerze. W tym przypadku nie mogłam sobie pozwolić na swobodne operowanie światłem i tzw łut szczęścia, jak to bywa w trakcie pracy z naturalnym, słonecznym oświetleniem. W studio światło musiało idealnie opływać ciało modelki i wcale nie było łatwo to uzyskać. Teraz już wiem, że potrzebuję żurawia do głównej lampy. ;)
Chciałabym z tego miejsca bardzo podziękować Ali, za to, że dzięki niej mogłam się tak dużo nauczyć i spróbować poszerzyć horyzonty. Po tej sesji już na każdej czuję się swobodnie, niezależnie kto się przede mną rozbiera. ;)
Zapraszam do obejrzenia efektów naszej współpracy:
P.S. Przepraszam za jakość zdjęć. Magia internetów. :)









